Stany Zjednoczone to jeden z najbardziej dostępnych dużych rynków dla tureckiego dostawcy żywności i jeden z najłatwiejszych do błędnego zrozumienia, ponieważ ciężar zgodności leży w miejscu dość nieintuicyjnym. Zgodnie z Programem Weryfikacji Zagranicznych Dostawców to amerykański importer musi zweryfikować, że każdy zagraniczny dostawca wytwarza żywność spełniającą amerykańskie standardy bezpieczeństwa. Zadaniem dostawcy nie jest więc stanie się "zatwierdzonym" — taki status nie istnieje — lecz przekazanie importerowi pakietu dokumentów, który pozwala jego programowi się obronić.
Zwrot, który kończy wiarygodność dostawcy
"Zatwierdzone przez FDA" warto omówić najpierw, ponieważ pojawia się na większej liczbie stron eksporterów niż jakakolwiek inna deklaracja zgodności, a nie jest prawdziwą rzeczą. Zakłady spożywcze rejestrują się w FDA. Rejestracja to krok administracyjny, nie rekomendacja, a FDA nie zatwierdza, nie certyfikuje ani nie poleca dostawców. Dostawca reklamujący zatwierdzenie FDA albo źle odczytał te ramy, albo liczy, że kupujący je źle odczyta. Tak czy inaczej, doświadczony amerykański importer odczytuje to jako ostrzeżenie, a nie zapewnienie — co czyni to niezwykle kosztownym elementem marketingu.
Co naprawdę zawiera pakiet dokumentów
Sześć rzeczy niesie ciężar gatunkowy. Certyfikat analizy specyficzny dla partii, z parametrami dopasowanymi do rzeczywistych zagrożeń produktu, a nie generycznym panelem. Plan bezpieczeństwa żywności albo dokumentacja oparta na HACCP, według której działa zakład produkcyjny. Dane rejestracyjne zakładu. Zapisy identyfikowalności partii pozwalające prześledzić przesyłkę wstecz do jej źródła. Informacje o alergenach i składzie. Oraz karty specyfikacji stwierdzające, czym jest produkt, tak by importer mógł potwierdzić, że to, co dotarło, odpowiada temu, co zweryfikowano. To, które zagrożenia wymagają badań, jest specyficzne dla produktu: aflatoksyna dla orzechów i suszonych fig, pozostałości pestycydów dla ziół i botaników, i tak dalej w dół katalogu.