Kupujący naturalne surowce kosmetyczne otrzymują przy każdej dostawie niewielki plik papierów, a trzy dokumenty wykonują większość pracy: karta charakterystyki (SDS), certyfikat analizy (CoA) i karta specyfikacji. Rutynowo się je myli, a przecież każdy odpowiada na inne pytanie. Zrozumienie podziału pracy między nimi zamienia folder plików PDF w możliwą do obrony dokumentację surowca.
Czym jest każdy z dokumentów
SDS to regulowany dokument informowania o zagrożeniach. Opisuje surowiec jako klasę — jego skład na potrzeby bezpieczeństwa, zagrożenia fizyczne i chemiczne, środki pierwszej pomocy, postępowanie, przechowywanie i klasyfikację transportową. Istnieje po to, by chronić ludzi, a nie po to, by zwalniać partię.
Karta specyfikacji to umowa. Podaje limity jakościowe, które surowiec musi spełnić za każdym razem: tożsamość (INCI, nazwa botaniczna), dopuszczalne zakresy parametrów fizykochemicznych, okna składu i pułapy zanieczyszczeń. To miarka.
CoA to dowód. Dla jednej wskazanej partii raportuje faktycznie zmierzone wyniki i zestawia je z zakresami specyfikacji. To potwierdzenie, że ta konkretna dostawa jest zgodna.
Jak się mają do siebie
| SDS | Karta specyfikacji | CoA | |
|---|---|---|---|
| Cel | Zagrożenia i bezpieczne postępowanie | Uzgodnione limity jakościowe | Wyniki badań jednej partii |
| Dotyczy konkretnej partii? | Nie | Nie | Tak |
| Czego dowodzi | Jak bezpiecznie używać surowca | Jak musi wyglądać „dobre” | Że ta partia spełniła specyfikację |
Czego każdy z nich nie dowodzi
SDS nie dowodzi, że twoja partia przeszła kontrolę jakości — nie niesie numeru partii ani zmierzonych wyników. Karta specyfikacji sama w sobie nie dowodzi niczego o dostawie; mówi jedynie, co powinno być prawdą. A CoA czytany w oderwaniu, bez swojej specyfikacji, trudno zinterpretować: liczba znaczy niewiele, dopóki nie zobaczysz zakresu, w którym miała się zmieścić. Te trzy dokumenty uzupełniają się, a nie zastępują.