Marka herbaty sprzedająca do trzech albo czterech krajów szybko napotyka problem, który nie ma nic wspólnego z samą herbatą: na małej torebce albo kopertce nie ma dość miejsca, by powiedzieć wszystko, w każdym języku, w czytelnym rozmiarze. Opakowanie wielojęzyczne to w równym stopniu ćwiczenie projektowe i planistyczne, co zadanie tłumaczeniowe, i zwykle zaczyna szwankować, gdy jest traktowane jak refleksja na etapie druku, a nie decyzja podjęta wcześnie. To ogólne wskazówki planistyczne, a nie porada prawna — obowiązkową treść etykiety potwierdź z doradcą regulacyjnym dla każdego rynku, na który sprzedajesz.
Dlaczego jedna etykieta rzadko obejmuje każdy rynek
Herbata sprzedawana w kraju, przez europejskiego dystrybutora i na marketplace w innym regionie rzadko napotyka wszędzie te same oczekiwania. Lokalny sprzedawca detaliczny może wymagać na samym opakowaniu języka kraju, w którym działa; zagraniczny kupujący e-commerce może tolerować mniejszy blok drugorzędnego języka, jeśli podstawowe informacje są obecne. Traktowanie „wielojęzyczności” jako jednego jednolitego wymogu, zamiast zestawu potrzeb specyficznych dla rynku nałożonych na siebie, jest zwykle pierwszym błędem.
Decydowanie, które języki faktycznie muszą znaleźć się na opakowaniu
Praktycznym punktem wyjścia jest krótka lista potwierdzonych rynków sprzedaży, a nie lista aspiracyjna. Stąd pomocne jest rozdzielenie treści na dwa poziomy: informacje, które zgodnie z oczekiwaniami muszą być obecne w lokalnym języku dla danego rynku z mocy prawa, oraz tekst skierowany do konsumenta — historia marki, notatki degustacyjne, krótka wskazówka dotycząca parzenia — który rozsądnie może pozostać w mniejszej liczbie języków bez szkody dla sprzedaży. Rynki dzielące zbliżone oczekiwania językowe i etykietowe można często zgrupować na jednym wspólnym projekcie graficznym, co upraszcza serie druku i zapasy.
Planowanie miejsca na małej torebce i kopertce
Torebka herbaty ze sznurkiem i zawieszką owinięta we własną kopertkę ma bardzo mało powierzchni do zadrukowania, a to ograniczenie nie znika dlatego, że musi się na nim zmieścić pięć języków. Użyteczna hierarchia to utrzymanie panelu przedniego dla nazwy marki, nazwy produktu i jednego albo dwóch priorytetowych języków, a następnie przesunięcie pełniejszego bloku wielojęzycznego — składniki, masa netto, wskazówki dotyczące parzenia — na panel tylny albo klapkę kopertki, gdzie mniejszy rozmiar czcionki jest bardziej akceptowalny. Samą gramaturę można dostosować dla każdego produktu, na przykład w zakresie 1,5–3 g, ale ta decyzja należy do rozmowy o recepturze i kosztach, a nie do układu etykiety.